Trelusia trafiła do nas jako 13-miesięczny psiak po przejściach. Bardzo chcieliśmy mieć sznaucera średniego, marzyłam o szaraku z kosmatą bródką. Szukaliśmy długo, będąc w kontakcie z naszym oddziałem Związku Kynologicznego, ale był to czas, kiedy średniaków w kraju było niewiele. Pewnego dnia zadzwoniła do nas znajoma, która hodowała czarne sznaucery olbrzymy. Powiedziała: jest suczka, ale już nie szczeniak my na to: w porządku!, a ona ale w Szczecinie my: ok., jedziemy! I w ten sposób do naszej rodziny trafiła upragniona średniaczka. Jej pojawienie się zmieniło nasze życie. Rytm dnia wyznaczały: spacery, karmienie i wspólne zabawy. Trelka pierwsze kroki na ringu postawiła z nami dopiero po roku pobytu w naszym domu. Wcześniej, wystawiona raz, jeszcze przez poprzednich właścicieli, zdobyła Zwycięstwo Szczeniąt na Wystawie o Puchar Europy Środkowej i Wschodniej. Nam potrzebny był czas na stworzenie jej warunków, by poczuła się bezpiecznie. Dnie spędzała na beztroskich zabawach, nauce podstaw posłuszeństwa i po prostu byciu z nami. I warto było. Odpłaciła nam i odpłaca tyloma wspaniałymi chwilami, oddaniem i miłością. Jest kochana, bardzo uczuciowa i towarzyska. Obserwuje każdy nasz krok swoimi ciemnymi, migdałowymi oczami, uwielbia spacery i wspólne zabawy.
Gdy poszliśmy z nią na pierwszą wystawę miała ukończone dwa lata. Bardzo stresowaliśmy się występem na ringu. Chyba bardziej niż ona! Wszystko jednak poszło jak z płatka. Trelka pokonała konkurencję i od razu zdobyła Zwycięstwo Rasy. Sędziowała, niestety nieżyjąca już, p. Beata Olkiewicz. Gdy spotkaliśmy ją 3 tygodnie później na wystawie w Warszawie, gdzie przyszła obejrzeć stawkę sznaucerów, podeszła do nas i powiedziała: macie Państwo piękną sukę ona zrobi karierę! I nie myliła się. Zachęceni sukcesami jeździliśmy na kolejne konkursy piękności. Na Klubowej Wystawie Sznaucera i Pinczera w 2003r. Trelka zajęła 3 miejsce w klasie otwartej w konkurencji 12 suczek. Potem ukończyła Championat Polski, Interchampionat, Championat Rumunii a na Wystawie Światowej 2006 w Poznaniu zajęła I miejsce w klasie championów. To ogromne wyróżnienie. W tej chwili są to jej najlepsze lata. Latem 2007 roku ukończyła Championat Węgier. Pięknie prezentuje się na ringu. Mamy nadzieję, że jeszcze długo tak będzie. A Trelusia i tak jest weselsza podczas buszowania w trzcinach na pobliskiej łące niż w czasie odbierania kolejnego pucharu. Jest mamą miotu F i G z Czartowego Pola.
Wystawiane potomstwo:
|